Wyczekiwany wzlot balonów SZOP-1 i SZOP-2

Czerwiec najmłodsi członkowie Szczepu rozpoczęli od dawno wyczekiwanego startu balonów na rozgrzane powietrze. Pomimo silnego wiatru i wysokiej temperatury powietrza, udało się wznieść dwa skonstruowane przez Szopy balony. I tak SZOP-1 oraz SZOP-2 zaliczyły swoje wzloty 4 czerwca, kilka minut po godzinie 18:00.


Najpierw przygotowania

Od skonstruowania przez zuchy balonów na rozgrzane powietrze minęło kilkanaście dni, w tym jedna zbiórka podczas której załamanie pogody nie pozwoliło na zorganizowanie wzlotów. Tym razem jedynie porywy wiatru i wysoka temperatura powietrza stanęły na przeszkodzie, aby Szopy mogły zobaczyć start własnych modeli. Jednak z tym kadra gromady i Przewodniczący KI Skrzat poradzili sobie po kilkunastu minutach.

Po rozpoczęciu zbiórki członkowie gromady utworzyli kolumnę i wyruszyli na pobliskie „wały”, gdzie miały odbyć się pierwsze wzloty. Po dotarciu na miejsce Kadra przypomniała w jaki sposób niedługo obserwowane balony będą wznosić się w powietrze, a także zaprosiła członków gromady do krótkiej zabawy w oczekiwaniu na gotowość stacji wzlotowej. Przed samym startem omówiono bezwzględne warunki bezpieczeństwa, wyznaczono obszar, do którego obserwatorzy nie mogą się zbliżać i rozpoczęto procedury wzlotowe.


SZOP-1 i SZOP-2 w powietrzu

Pierwsze próby wzlotu balonu SZOP-1 nie odbyły się bez problemów. Najpierw nagły podmuch wiatru naruszył poszycie balonu zrywając linkę podtrzymującą czaszę. Przy drugiej próbie poszycie w środkowej części zostało naderwane na szerokości jednego arkusza bibuły. Kontrola wzlotów postanowiła tymczasowo zmienić obiekt i spróbować wznieść w powietrze SZOPa-2. Również tutaj wystąpiły poważne problemy. Ponownie silny podmuch wiatru przechylił balon, co spowodowało nadmierne nagrzanie dolnej części poszycia i jej podziurawienie. Podjęto decyzję o zmianie miejsca startu.

Kilka minut po odnalezieniu i zamontowaniu stacji wzlotowej udało się odpowiednio rozgrzać powietrze wewnątrz SZOPa-2, który wzniósł się na ok 4 metry i wylądował bezpiecznie na pobliskiej trawie. Przy drugiej próbie balon wzniósł się na wysokość ok. 8 metrów i niesiony wiatrem pokonał odległość ok. 15 metrów. SZOP-1 ze znacznie uszkodzonym poszyciem wzniósł się na wysokość ok 6 metrów, co wzbudziło dużą radość zuchów jak w przypadku poprzedniego balonu. Manewry zakończyły się sukcesem.


Kadra rośnie w siłę

Po powrocie pod szkołę zorganizowano apel gromady, podczas którego przećwiczono ponownie właściwe ustawienie i meldowanie szóstek. Jednak głównym powodem było niespodziewane przez wszystkich mianowanie na funkcję przybocznej pionierki Mai, która od kilku miesięcy aktywnie pomaga przy działaniach i przedsięwzięciach gromady. W przeszło siedmioletniej historii gromady to trzecia osoba mianowana na tą funkcję przez drużynowego phm. Radosława Kałużę HR. Dokładnie cztery lata temu, 11 czerwca pierwszą przyboczną Szczwanych Szopów została trop. Magdalena Duda.

Obecnie młodszą kadrę gromady stanowią dwie osoby od kilku lat związane z VI Szczepem Harcerskim Chwaty. Od 15 lutego 2017 roku na funkcję przybocznego mianowano ćwika Wiktora Kozuba, który realizuje obecnie próby na stopień przewodnika i Harcerza Orlego, a od 4 czerwca 2019 roku pionierkę Maję Ochmańską realizującą próbę na stopień samarytanki.

Świeżo mianowanej przybocznej gratulujemy i życzymy wytrwałości w pracy z najmłodszymi członkami Szczepu.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *