Pora na solarną rewolucję!

Farmy wiatrowe i słoneczne, redukcja wykorzystywania paliw kopalnych na rzecz odnawialnych źródeł energii – nasza samoświadomość o potrzebie wsparcia Ziemi stale rośnie, nic więc dziwnego, że również w grach planszowych możemy spotkać się z tym tematem.

Solarpunkowa gra od IUVI Games

Tym razem przeniesiemy się kilkanaście lat w przyszłość, kiedy to w 2065 roku środowisko naturalne uległo skrajnej degradacji na skutek nadmiernej eksploatacji. Państwa zbankrutowały. Populacja zmniejszyła się o połowę. Właśnie w tym miejscu rozpoczynamy rozgrywkę w solarpunkowej grze Solar City wydawnictwa IUVI Games, wcielając się w budowniczych miast przyszłości. Od wznoszenia potężnych budowli przynoszących rozmaite zyski, po przekształcenie ich w ultranowoczesne generatory energii, jakimi będą Podniebne Ogrody – będziemy starać się pozyskać jak największą liczbę punktów solarnych potrzebnych do wygrania potyczki.


„Cała zabawa rozpoczyna się dopiero przy śledzeniu
zdolności poszczególnych budynków.”


Na swojej planszy miasta każdy z graczy ma możliwość zbudowania zakupionego uprzednio kafelka futurystycznego wieżowca, ulepszenia go lub zakupu Obiektu Publicznego. Kafelki wieżowców właśnie na skutek ulepszenia zostają obrócone na drugą stronę posiadającą solarpunkowy odpowiednik zmieniający właściwości budynku. Cała zabawa rozpoczyna się dopiero przy śledzeniu zdolności poszczególnych budynków. Każdy z nich może dostarczać lub odbierać profity w zależności, gdzie lub w pobliżu kogo zostanie wybudowany. Dodatkowo, za sprawą znaczników aktywacji gracz może uruchomić właściwości wszystkich budynków w kolumnie lub rzędzie, a tym samym zablokować taką możliwość przeciwnikowi z jego planszy miasta. To właśnie ta opcja i bardzo duża liczba dostępnych w grze kafelków budynków, z których tylko kilka losujemy przed rozpoczęciem gry, daje największą przyjemność z rozgrywki.

Wspominając o Solar City, nie można pominąć zarówno pięknych i szczegółowych ilustracji autorstwa Mariusza Gandzela, jak i świetnego wykonania poszczególnych elementów, od plansz miast po wypraskę trzymającą wszystkie kafelki na swoim miejscu.

Gra autorstwa Violi Kijowskiej i Marcina Seniora Ropki ukazała się w czwartym kwartale ubiegłego roku. Ufundowana z powodzeniem na portalach zagramw.to i Kickstarter w 2018 roku wraz z upadkiem wydawnictwa Games Factory znikła z przestrzeni publicznej, zostawiając niesmak wśród oszukanych wspierających. Dopiero za sprawą nowego wydawnictwa udało się przejąć i wydać grę na polskim rynku, co rozpoczęło solarną rewolucję.

Okiem Gildii

Solar City przykuło moją uwagę już na samym początku kampanii, lecz oczekiwanie na pierwszą wspartą grę na tej platformie (Valhalla) studziło mój zapał do kolejnych zakupów. Tym razem się to opłaciło, ponieważ pomimo ufundowania wydawca z sukcesem położył cały tytuł zarówno w kraju, jak i poza nim. Dopiero po kilku latach gra ukazała się za sprawą nowego wydawnictwa. Udało się nawet załapać na pokaz gry w katowickiej kawiarni Ludiversum, co ostatecznie przekonało mnie do jej kupna. Osobiście gra bardzo przypadła mi do gustu, zwłaszcza sposób budowy kafelków i ich ulepszanie połączone z możliwością pokrzyżowania planów innym graczom (pierwszą rozgrywkę z żoną przegrałem 😉 ). Odnośnie wykonania trochę szkoda, że plansze miasta, a zwłaszcza plansza wspólna na wylosowane budynki są tak cienkie, ale pozostałe elementy są zadowalające. Bardzo podoba mi się wypraska, dzięki której rozłożenie gry przebiega sprawnie.


phm. Radosław Kałuża HR
Przewodniczący HKG Gildia



Materiał ukazał się w bezpłatnym tygodniku społeczno-kulturalnym
PULS JAWORZNA Nr 2 z dnia 28 stycznia 2021.