Od produktu ubogich po grę planszową

Kiedyś funkcjonował jako metoda szycia, w której łączy się kawałki materiałów w większą całość, co w efekcie daje nowy wzór. Tak przed epoką wiktoriańską w Anglii dbano o to, aby nie zmarnował się żaden ścinek materiału. Patchwork, bo o nim mowa, od tamtej pory z produktu kojarzonego wyłącznie z ubogim mieszczaństwem stał się formą sztuki. Nic więc dziwnego, że odnalazł się również w grach planszowych.

Dwuosobowa kołderka

Gra autorstwa Uwe Rosenberga, odpowiedzialnego m.in. za cieszące się wielką popularnością Agricolę i Kawernę, zyskała sobie dużą sympatię wśród początkujących graczy. Na polskim rynku Patchwork pojawił się za sprawą wrocławskiego wydawnictwa Lacerta i jest często wymieniany jako najlepsza gra dwuosobowa. Obecnie gracze mogą wybierać spośród trzech odsłon tej gry logicznej: klasycznym patchworkiem, wersją ekspres i edycją zimową wydaną w listopadzie ubiegłego roku, z tym że edycja zimowa różni się od klasycznej jedynie szatą graficzną.

Nic nie może się zmarnować

Otwierając pudełka wersji klasycznej i ekspresowej otrzymujemy m.in. planszę czasu, kawałki materiałów, żetony guzików i dwie plansze kołder, na których to zadaniem graczy będzie umiejętne „zszywanie” wspominanych kawałków materiałów. W swojej turze gracz może wykonać jedną z dwóch akcji: albo wybrać kawałek materiału spośród trzech leżących przed neutralnym pionkiem, albo pobrać ze wspólnej puli guziki w liczbie równej ilości pól, jakie dzielą pionki obu graczy na planszy czasu. Guziki pełnią tutaj rolę waluty i są one potrzebne do zakupu wybranego kawałka materiału. W przypadku wyboru pierwszej opcji gracz płaci za materiał i stara się dopasować jak najlepiej wybrany kawałek na swojej planszy. Następnie przesuwa swój pionek o tyle pól, ile wskazuje klepsydra na kawałku materiału. Jeżeli pionek minie wizerunek guzika, to gracz otrzymuje tyle guzików, ile łącznie widnieje na jego wszystkich kawałkach materiałów. Grę wygrywa osoba, która na końcu posiada największą liczbę guzików, przy czym za „dziury” w kołdrze naliczane są punkty karne.


„Szybka rozgrywka sprawia, że podczas jednego posiedzenia można rozegrać 4-5 partii i człowiek nie czuje się zniszczony od nadmiaru myślenia.”


Patchworkowa rodzina

W odróżnieniu od wersji klasycznej, Patchwork Express posiada niebieskie skrawki materiałów dodawane po wykorzystaniu większości kolorowych kawałków, ale brakuje tu specjalnego żetonu 7×7 dającego premię. Została również skrócona plansza czasu, przez co rozgrywka jest dwa razy krótsza.

Uwe Rosenberg zaprojektował również dostępną w Polsce wersję Doodle, w której zamiast układać kawałki materiału, gracze będą je rysować. Oprócz tych podstawowych wersji, Lacerta oferuje również dodatek Automa, który daje możliwość gry jednoosobowej w klasycznego Patchworka. Niemniej sam Patchwork dalej jest jedną z najlepszych gier dla par.

Okiem Gildii

Kiedy zobaczyłem Patchwork’a, to od razu na myśl przyszedł mi Tetris, w którego uwielbiałem grać jeszcze na kupowanych w kioskach grach elektronicznych wielkości Game Boy’a. Przyznam, że w Tetris’a szło mi dużo lepiej, bo w Patchwork Express dopiero po 8 lub 9 partii udało mi się pokonać żonę, ale to i tak ledwo ledwo. Co do samych zasad, to są one na tyle proste, że grę można z powodzeniem rozłożyć po obiedzie z dziadkiem lub babcią. Szybka rozgrywka sprawia, że podczas jednego posiedzenia można rozegrać 4-5 partii i człowiek nie czuje się zniszczony od nadmiaru myślenia. No sprawa ma się trochę inaczej, kiedy rozkładamy zwykłego Patchwork’a bo ma mniejsze elementy i większą planszę na kołderkę – wtedy nerdzimy na jak najwyższy wynik.

Jeżeli przechodzimy do kupna, to Express będzie lepszą opcją, jeżeli planujecie wciągnąć również młodsze dzieci do gry, na co przekładają się większe elementy i krótsza rozgrywka. Myślę, że to też lepsza opcja na granie ze starszymi członkami rodziny. Sam wolę posiedzieć przy zwykłym i dłużej pogłówkować nad układem na kołdrze 🙂 Niemniej jednego Patchwork’a warto mieć w domu.

Ze swej strony chciałbym podziękować Wydawnictwu Lacerta za wsparcie Harcerskiego Klubu Gier Gildia.


phm. Radosław Kałuża HR
Przewodniczący HKG Gildia



Materiał ukazał się w bezpłatnym tygodniku społeczno-kulturalnym
PULS JAWORZNA Nr 8 z dnia 11 marca 2021 roku.