303 Squadron ufundowany!

Ostatnie godziny kampanii gry planszowej 303 Squadron były niesamowicie emocjonujące. Jeszcze kilka dni temu większość wątpiła w wydanie gry ze względu na bardzo słabo rosnący poziom wsparcia. Dużo zmieniło dodanie płatnych rozszerzeń, jak i zaangażowanie wszystkich wspierających. Już na 40 godzin przed końcem udało się uzbierać 70 tys. dolarów i tym samym ufundować wydanie gry w 3 wersjach językowych: angielski, polskim i hiszpańskim – możliwe, że przy nawiązanej współpracy gra również zostanie przetłumaczona na język niemiecki. Największe jednak wrażenie robi ilość miniaturek, którymi będą mogli się cieszyć wspierający projekt.


Ostatnie godziny kampanii

Kiedy wydanie gry było już oczywiste, wszyscy zadawali sobie pytanie: czy uda się odblokować kolejne cele, w tym upragnione przez wielu modele Ju 87 Stuka? Zanim odliczanie spadło do 24 godzin, gra została wzbogacona o 6 nowych kart Asów Luftwaffe po osiągnięciu pułapu 72 tys. dolarów i 12 kart Specjalizacji na pułapie 73 tys. dolarów. Te drugie pozwalają pilotom zdobywać doświadczenie i nowe umiejętności poprzez rozgrywanie kampanii. Jeszcze tego samego dnia udało się dobić do 75 tys. dolarów, co pozwoliło na odblokowanie 10 kart Uszkodzeń Terenu. Pozwoli to w łatwy sposób nadążyć za zniszczeniami i ogólnymi zmianami w trakcie kampanii.

W sobotni poranek było wiadomo, że kolejne 4 miniaturki są już niemal na wyciągnięcie ręki. Wydawca postanowił wprowadzić ostatni płatny cel po uprzednim skonsultowaniu z opinią publiczną. W ten sposób można była nabyć ArtBook z niesamowitymi grafikami z gry. W tym samym czasie wysokość kwoty już dobiła do 77,5 tys. dolarów i czwarty cel został odblokowany. Tym razem grę wzbogacono o 12 kart walki dla Spitfirea. Tempo, jakie nabrała kampania niewątpliwie skłoniło wydawcę do opublikowania kolejnego celu na pułapie 85 tys. dolarów – kolejne 4 modele miały trafić do pudełka z grą, chociaż było to mało prawdopodobne przy szybko zbliżającym się końcu kampanii.

To co jeszcze dzień przed końcem wydawało się niemożliwe – stało się. Wspierający osiągnęli pułap 80 tys. dolarów dodając tym samym do gry Ju 87 Stuka. Jednak wszyscy już patrzyli na kolejny cel – Dornier Do 17, czyli „Latający Ołówek”. Do 17 był starszym bombowcem używanym podczas Bitwy o Anglię. W 303 będzie on łatwiejszym przeciwnikiem od He 111, ale niewątpliwie właściwie przyjmie swoją rolę historyczną.







12 modeli rzutem na taśmę

Sobotni wieczór był niezwykle emocjonujący. Najpierw odblokowano 4 modele Ju 87 Stuka, potem wspierający wspólnymi siłami dobrnęli do 85 tys. dolarów i pozyskali kolejne 4 miniaturki – Dorniery Do 17. Jednak do końca pozostały jeszcze 3 godziny, a to mnóstwo czasu na odblokowanie kolejnych celów. I tu z „marchewką” przybyły Hobbity oferując na pułapie 90 tys. dolarów ostatni cel w kampanii, który miał przenieść rozgrywkę w 303 Squadron na całkiem nowy poziom.

Przed graczami postawiono niesamowite wyzwanie – ufundować ostatnie 4 miniaturki z „szybkim bombowcem” – Junkers Ju 88. Należało w niecałe 3 godziny zebrać kolejne 5 tys. aby ostatecznie dobić do 90 i rozszerzyć do granic możliwości podstawowe pudełko. Część uczestników kampanii agitowała, aby każdy podniósł próg swojej dotacji o 3-5$, co niewątpliwie pozwoliłoby odblokować ostatni cel. Na około 13 minut przed końcem udało się.



Bogata zawartość pudełka

Kampania na Kickstarterze gry 303 Squadron zakończyła się w sobotę, 21 grudnia, o godzinie 21:00. Ostatecznie wydanie gry wsparło 898 graczy kwotą wysokości 90 587 dolarów z wymaganych 70 tys. Jeżeli w trakcie kampanii wspierający rozszerzył swoją grę o dwa dodatki, to w efekcie otrzyma 56 miniaturek, w tym 3 modele okrętów! Z samych celów udało się m.in. odblokować 8 nowych scenariuszy, 16 nowych misji, karty walk i karty terenów. Każdy otrzyma również 30 minutowy epicki soundtrack, który niewątpliwie nada rozgrywce odpowiedniego klimatu.

Po wspaniałej podróży, która trwała ponad 2 lata, w końcu osiągnęliśmy to, o czym marzyliśmy. Nasza podróż była długa i ciężka, ale oprócz ciężkich dni były także te wspaniałe i ekscytujące – piszą na portalu fb członkowie zespołu Hobbity. – Było pełno trudnych dni. Wielu myślało, że nie nam się nie uda, że nasza gra nie ujrzy światła dziennego, ale ciągle poruszaliśmy się do przodu, centymetr po centymetrze, a później szybciej i szybciej. I do finału wkroczyliśmy jak błyskawice! To wy, dzielni piloci, każdego dnia walczyliście za naszą grę. Mówiliście o niej znajomym. Nakłanialiście blogerów, żeby o nas pisali. Wspieraliście nas w mediach społecznościowych, gdzie pokazywaliście, że wierzycie w to, co tworzymy. Cieszymy się, że doceniliście jak świetna jest ta gra i że dzięki waszemu wsparciu jesteśmy w stanie dostarczyć wam ją ze wszystkim, co chcieliśmy w niej umieścić. To wasza zasługa. Zrobiliśmy to razem, jak prawdziwy Dywizjon! – dodają.

Obecnie ekipa robi krótką świąteczną przerwę ale już po Bożym Narodzeniu można spodziewać się kolejnych wieści odnośnie kampanii. – Teraz nadszedł czas na odpoczynek i spędzenie czasu z przyjaciółmi i rodziną, żeby wrócić w pełni sił i jak najszybciej dostarczyć wam 303 Squadron. Po świętach będziemy mieli dla was pierwszą aktualizację. Zawarte w niej będą m.in. informacje o tzw. „late pledge” dla osób, które nie miały okazji wziąć udziału w naszej kampanii. Nie będą mieli oczywiście tak dobrej okazji jak Wy, ale nadal otrzymają naprawdę dobre warunki – czytamy w poście na portalu fb.

W imieniu członków Harcerskiego Klubu Gier Gildia gratuluję zespołowi Hobbity udanej kampanii!

phm. Radosław Kałuża HR
Przewodniczący HKG Gildia

Wszystkie zdjęcia i grafiki pochodzą ze strony kampanii.