Szychta na grubie

Województwo Śląskie od dawna kojarzone jest z górnictwem, zarówno tym związanym z wydobywaniem węgla, jak i srebra. Nie inaczej było z Jaworznem, gdzie do dziś działają dwie kopalnie węgla: Sobieski i Piłsudski. To właśnie z górnictwem związana jest nowa sprawność, do zdobywania której przystąpiły zuchy ze Szczwanych Szopów. Pora zatem rozpocząć szychte na grubie.

Przychodzi Skarbek

Pierwszą ze zbiórek, 20 lutego, o zawodzie górnika i wszystkim co kojarzy się z kopalnią członkowie gromady spędzili na zapoznaniu się z najsłynniejszą z legend górniczych – o Skarbniku. Po wysłuchaniu legendy w kopalnianych ciemnościach jedynie przy lampie, zuchy zostały oznaczone jedną z naklejek w danym kolorze. Po nich właśnie wyznaczony Skarbek miał odszukać górników, którzy byli nieuczciwi, pozostawiając w spokoju dobrych i pracowitych.

W kolejnej części zbiórki podzielone na szóstki zuchy miały za zadanie przejść z zawiązanymi oczami przez przygotowany tunel w kopalni. Jedynie prowadząca osoba miała niezawiązane oczy i posiadała dodatkowo lampę. Po zrealizowaniu zadania sprawdzającego poziom zaufania do przewodnika Szopy stanęły przed jeszcze większym wyzwaniem, jakim była nauka dziesięciu słówek z gwary śląskiej, wśród których znalazły się m.in. szola, karlus, grubiorz czy fedrować. Aby lepiej zapamiętać poznane słowa członkowie gromady w swoich szóstkach musieli ułożyć po dwa zdania wykorzystując przynajmniej dwa poznane słówka.

Pierwsza z „górniczych” zbiórek zakończyła się zabawą z wykorzystaniem chusty animacyjnej, jednak tym razem w miejsce kolorów zuchy reagowały na nazwy kamieni szlachetnych, od złota i rubinu, po szmaragd,
topaz, szafir i ametyst.

Szychta na grubie
Szychta na grubie

Lisia sztolnia

Druga zbiórka z nowego cyklu sprawnościowego „Górnik” rozpoczęła się od opowiedzenie legendy na temat Lisiej Sztolni położonej w okolicach dzisiejszego Wałbrzycha. Po gawędzie zuchy opowiedziały jednym słowem z czym kojarzy im się zawód górnika, a także wysłuchały jakie zagrożenia czekają na pracujących na dole górników oraz kto się zajmuje ich ratowaniem.

Kolejną częścią było ćwiczenie refleksu, aby w razie niebezpieczeństwa szybko się uchylić lub uciec. Każdy z zuchów postawiony w kole uchylał się przed rzutami gąbkową piłką przez druha, po czym cała gromada zagrała w zbijaka.

Zapoznane z niebezpieczeństwami i wyćwiczone w refleksie zuchy wyruszyły do kopalni pokonując górnicze miasto. Nie była to łatwa i szybka sprawa, ponieważ każdy z zuchów musiał się skupić na dokładnym odnalezieniu drogi, na końcu której dla najsolidniejszych czekała słodka nagroda. Sam labirynt ulic, mostów i tuneli okazał się na tyle skomplikowany, iż tylko dwoje zuchów – Michał i Pola, dotarło do kopalni.

W dalszej części zbiórki gromada stanęła przed kolejnym wyzwaniem z cyklu ślonskiej godki. Tym razem wśród nowych wyrazów pojawiły się te związane z częściami ubrania, od galotów, fuzekli i laci, po kecke, cwiter i batki. Wzorem ostatniej zbiórki Szopy w szóstkach ułożyły zdania z wykorzystaniem poznanych wyrazów. Nikogo nie zdziwił fakt, że najczęściej używanym słowem były batki.

Zbiórka zakończyła się kilkuminutowym cyklem obrzędowych spraw. Nowe zuchy zostały zapoznane z totemem gromady, znajdującymi się na nim odznaczeniami i historią realizowanych sprawności. Kolejny cykl już w najbliższy wtorek.

Szychta na grubie
Szychta na grubie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *