Przygody Misia Wojtka

Niewiele jest osób, które nie słyszały o niedźwiedziu służącym w polskiej armii. Chodzą legendy, że miś ten pomagał nosić skrzynie z pociskami, uwielbiał jeździć w szoferce ciężarówki z zaopatrzeniem, czy spał w jednym namiocie ze swoim opiekunem. Na zbiórce w zeszłym tygodniu, 18 kwietnia, członkowie gromady rozpoczęli nowy cykl sprawnościowy, w trakcie którego poznają przygody Misia Wojtka z 22 kompanii zaopatrywania artylerii.

Przygody Misia Wojtka

Niesforny niedźwiadek

Zbiórkę rozpoczęła gawęda o tym jak mały, brunatny niedźwiadek trafił do polskiej armii. Zuchy z zafascynowaniem przeglądały zdjęcia misia, którego polscy żołnierze kupili od perskiego chłopca. Wojtek, jak później go nazwano, urodził się w górach Hamadan w Iranie, na początku 1942 roku. Osieroconego misia znalazł perski chłopiec, który chciał go sprzedać na miejscowym bazarze. Ponieważ z początku był psotnikiem trafił ostatecznie do 2 kompanii transportowej przemianowanej na 22 kompanię zaopatrzenia artylerii. Jego opiekunem wyznaczono kaprala Piotra Prendysza i pomimo wygodnego posłania, miś każdej nocy wciskał się na pryczę swojego opiekuna. Po wysłuchaniu opowieści zuchy miały za zadanie przygotować scenki pokazujące, w jaki sposób młody niedźwiadek się zachowywał. Wśród rekwizytów nie zabrakło menażek, kubków i namiotu.

Miś Woj-ciech

Dlaczego właściwie „Wojtek”? Kadra gromady przygotowała krótką scenkę o tym, skąd wzięło się imię włochatego członka armii. Pewnego dnia do stołówki zawitał major Chełkowski z butelką soku malinowego. Miś widząc go stanął na tylnych łapach i wymachując przednimi zapraszał dowódcę do zabawy. Major nie dał się długo prosić i zaczął pląsać, markując bokserskie ciosy. Zabawa trwała do wieczora, kiedy to Chełkowski na informację, że miś nie ma jeszcze imienia, zaproponował aby nazwać go starym polskim imieniem „Wojciech” (Woj-ciech – ktoś kto potrafi się cieszyć w czasie wojny).

Misiowa musztra

W trakcie zbiórki nie zabrakło również zabawy w zbijaka, majsterki, w trakcie której każdy zuch łącząc kropki narysował swojego misia, jak i uzupełnił brakujące linie w gotowym obrazku. Całość dopełniła musztra i apel gromady, w trakcie którego szóstkowi zameldowali swoje szóstki. Również tego dnia na zbiórce Szczwane Szopy gościły Namiestnika Zuchowego, który wziął udział w przeprowadzonych zabawach.

Przygody Misia Wojtka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *