Podróż z Misiem Wojtkiem

W ostatni wtorek kwietnia członkowie gromady podróżowali wraz z Misiem Wojtkiem i 22. kompanią zaopatrywania artylerii z Iranu, przez Irak, Palestynę, Egipt aż do Włoch. Ostatecznie brunatny miś trafił wraz z kompanią do Szkocji, a tam po demobilizacji polskich oddziałów zakwaterowano go w ZOO w Edynburgu, gdzie był odwiedzany przez przyjaciół z wojska. Ale czy Miś Wojtek był w tamtym czasie jedynym niedźwiedziem w wojsku?

Podróż z Misiem Wojtkiem

Braterstwo

Zbiórka o podróży Wojtka rozpoczęła się od gawędy, w trakcie które członkowie gromady dowiedzieli się, że w kompanii były dwa misie. Według zapisków kroniki nie wiadomo kiedy pojawił się drugi miś. Wiadomo jednak, że nazywał się Michał i wędrował przedtem z innym batalionem. Żołnierze liczyli, że zaprzyjaźni się z Wojtkiem, niestety tak się nie stało. Michała ofiarowano miejskiemu ogrodowi zoologicznemu w Tel Avivie. W dowód wdzięczności ZOO podarowało żołnierzom małpkę, którą nazwano Kasia. Niestety i ona się nie zaprzyjaźniła z Wojtkiem. A ponieważ jeden z punktów Prawa Zucha brzmi „Wszystkim z zuchem jest dobrze” kadra zaprosiła Szopy do zabawy z chustą.

Papierowy miś

W trakcie zbiórki zuchy dowiedziały się również, że Wojtek pomagał przy przenoszeniu skrzyń z amunicją artyleryjską, co przyczyniło się do zaprojektowania emblematu znajdującego się na wozach kompanii. Idąc w ślady Wojtka Szczwane Szopy podzielone na dwie ekipy, wykazując się sprawnością fizyczną, miały za zadanie jak najszybciej uzupełnić skrzynki „amunicją” i przenieść je do miejsca stacjonowania dział.

Ostatnia część zbiórkI została poświęcona na majsterkę, w trakcie której każdy zuch mógł skleić swojego własnego Misia Wojtka z przygotowanych szablonów.

Podróż z Misiem Wojtkiem