Mityczny Ragnarok, czyli Valhalla od Wookiego

Gdyby ktoś Wam kiedyś powiedział, że można zebrać w 35 minut 50 tys. złotych od internautów na wydanie gry planszowej, to uwierzylibyście mu? Twórcy obecnie najpopularniejszej gry, jak i samego portalu crowdfoundingowego chyba do dziś nie mogą otrząsnąć się z tak wielkiego sukcesu, kiedy to w niespełna 3 godziny zebrali 100 tys. zł. Uzyskując tym samym 200 proc. celu całej kampanii. Mowa oczywiście o Łukaszu Woźniaku, ekipie z Go on Board i grze karciano-kościanej „Valhalla”, która do wspierających trafi w sierpniu.

Zagrajw.to

Od dłuższego czasu niezależni autorzy jak i cenione wydawnictwa posiłkują się licznymi platformami, które pozwalają internautom na wsparcie i często wcześniejszy zakup nowych pozycji wydawniczych. Ostatnim wielkim sukcesem może pochwalić się gra „Nemesis”, która na zagranicznej platformie crowdfundingowej Kickstarter ufundowała się w zaledwie 6 minut. Rodzimi przedsiębiorcy pokazali, że nie są gorsi i posiłkując się nową platformą należącą właśnie do wydanictwa Go on Board, którego Łukasz Woźniak jest współtwórcą, zebrała w miesiąc przeszło pół miliona złotych – dokładnie 527 301 zł, co dało 1055 proc. celu kampanii.

Wspieranie tego typu przedsięwzięć wiąże się oczywiście z ryzykiem nieuzbierania wymaganej do wydania gry kwoty, która jednak blednie przy licznych korzyściach, jakie zapewniają twórcy gry. Kampania wystartowała 18 stycznia, i własnie w pierwszych dniach cena egzemplarza gry wynosiła raptem 119 złotych. Poza samą grą wspierający mogli zakupić również tapety na pulpit za symboliczne kwoty, a także plakaty z gry, koszulki czy możliwość zostania Jarlem w grze. Ta ostatnia nagroda, której koszt wynosił 500 zł rozeszła się w zastraszającym tempie.

Podczas kolejnych dni kampanii, kiedy to rosła zebrana kwota już ufundowanej gry, pojawiały się nowe cele kampanii i nagrody. Ostatecznie internauci mogli wesprzeć projekt kupując zestaw kości, 77 mm figurkę „Króla góry”, playmatę, drewniane żetony tarcz czy skórzany kubek. Zainteresowani mogli również dokupić koszulki na karty, kufel z logo gry czy 5 kart jarlów ze swoją podobizną do własnego egzemplarza gry. Ceny nagród wahały się od 5 do 500 złotych.

Mityczny Ragnarok, czyli Valhalla od Wookiego

Wsparcie się opłaca

Dni kampanii mijały, a kwota stale rosła, co pozwoliło ekipie Go on Board prezentować kolejne cele o niekiedy wysokich progach ufundowania. W pierwszym dniu obok samej „Valhalli” można było cieszyć się już obecnością piątego gracza, plastikową wypraską do pudełka, pierwszym z dodatków „Walkirie”, pięcioma solidnymi planszami graczy i opowiadaniem Łukasza Malinowskiego – autora wielu książek o tematyce nordyckiej.

Do ostatnich godzin trwała niesamowita walka o ufundowanie kolejnych celów kampanii. Jednym z ostatnich celów było zebranie w niecałe 24 godziny 60 tys. zł. na dodatek „Karły ze Svartalfheim”. Nikt wówczas nie spodziewał się, że na kilka godzin przed końcem kampanii cel zostanie ufundowany, a twórcy gry opublikują ostatni z celów, jakim było zebranie 20 tys. zł. na dodatek „Wsparcie Thora” liczący 10 kart, które zagrane przed walką wspomagają innego gracza. Internauci bardzo zaangażowali się w zrealizowanie ostatniego celu, co spowodowało przeciążenie serwera i przesunięcie zakończenia kampanii o cztery godziny.

Największą jednak burzę wśród internautów wywołało pojawienie się na półtorej dnia do końca kampanii celu „Wyższe pudełko gry” wraz ze wspomnianymi karłami, lecz właśnie w tej kolejności.


Wypowiedź

Powiększone pudełko oznacza zrobienie wyższego pudełka o około 1cm. To niby niewiele, ale różnica w koszcie produkcji oczywiście jest bardzo wysoka. Ten cel to także wyższa wypraska, która pasuje do nowych rozmiarów pudełka. Powiększone pudełko NIE jest celem tylko dla osób, które kupiły kubek, albo inne dodatkowe elementy do gry. Powiększone pudełko jest celem, który usprawnia grę dla wszystkich – komentował na forum zagramw.to Łukasz Woźniak. – Sama zawartość gry w tym momencie jest ogromna i wypełnia dotychczasowe pudełko praktycznie szczelnie. Oznacza to, że dodanie do gry kolejnych dodatków niesie spore ryzyko tego, że karty zmieszczą się w koszulkach, albo że wieczko będzie odstawało, itd – dodaje Wookie.


W efekcie zrealizowania aż 29 celów razem z podstawką uczestnicy kampanii otrzymają wersję gry dla sześciu graczy, sześć dodatków, dwa dodatkowe warianty gry – w tym możliwość grania w parach – a także nowe karty jarlów m.in. Leszego – postacią z gry Stworze, która również odniosła spektakularny sukces podczas zbiórki funduszy. Łącznie zawartość pudełka powiększy się o 226 kart, 7 dużych plansz i… woreczki strunowe, a wszystko za sprawą ufundowanego większego pudełka.

Mityczny Ragnarok, czyli Valhalla od Wookiego

Mityczny Ragnarok

Valhalla to obecnie prawie 400 kart z wieloma dodatkowymi pomocami, od playmaty, poprzez kości dla każdego z graczy, po figurkę „Króla góry” – o ile kupujący grę z osiągniętymi celami zakupił dodatkowe nagrody. Ale na czym dokładnie polega gra, która święci teraz sukcesy, a jeszcze nie trafiła do rąk graczy?

Jak już wspomniałem na początku – Valhalla to bitewna gra karciano-kościana, która przenosi graczy do ostatecznej bitwy podczas Ragnaroku (los bogów; wielka walka pomiędzy bogami a olbrzymami pod wodzą Lokiego, w efekcie której zgasną gwiazdy a Ziemię zaleje wielkie morze – przyp. autor). Wikingowie stają w walce o chwałę i zwycięstwo oraz miejsce w wiecznej Valhalli, i to własnie odróżnia grę od wielu innych, ponieważ punkty ostatecznie otrzymujemy po śmierci, czyli przejściu do Valhalli wystawionych wojowników. Ale zacznijmy od początku.

Gracz wciela się w postać Jarla, który prowadzi swoją drużynę wojowników do walki. W tym celu otrzymuje cztery tarcze i rozpoczyna budowę drużyny. W swojej turze każdy z graczy może zrealizować jedną z czterech akcji. Może zagrać wojownika, dwóch (jeśli spełnione zostały odpowiednie wymagania), zaatakować przeciwnika lub dobrać dwie karty i jedną z nich zachować. Za sprawą wyrzuconych kości gracz decyduje, których wojowników wysłać do walki, a którzy pozostaną na tyłach czekając na swoją kolej. Walkę wygrywa oczywiście ta drużyna, która w efekcie ma więcej punktów, co sprawia, że w nagrodę przenoszą się do Valhalli dając tym samym kolejne punkty zwycięstwa.

Podsumowanie

Pięknie ilustrowana gra, nad mechaniką której Łukasz Woźniak pracował ponad 3 lata. Warto wspomnieć, że popularny wśród planszomaniaków Wookie jest autorem 11 gier, w tym m.in. 7 Dni Westerplatte. Same ilustracje do gry to efekt wielu miesięcy pracy Barbary Gołębiewskiej, której styl nadał grze mocno osadzony w nordyckiej mitologii klimat.

Ostatecznie grę wsparło 2 679 osób, którzy dokonali łącznie 8 422 wsparć. Największą popularnością cieszyła się oczywiście sama gra, którą zakupiono aż 2 787 razy, natomiast spośród dodatkowych elementów internauci zakupili 1 398 zestawów kości czy 704 figurki.


Wypowiedź

Chcielibyśmy bardzo podziękować wszystkim, którzy postanowili wesprzeć wydanie gry Valhalla. Dziękujemy, że postanowiliście zaufać naszej pracy i współtworzyć ten projekt. Dzięki Wam zebraliśmy środki na druk gry, bez których Valhalla nigdy nie trafiłaby na rynek – podsumowali członkowie zespołu Go on Board.


Jak dokładnie będzie prezentowała się „Valhalla” i jakie będą wrażenia po pierwszej rozgrywce na pewno zostaną opisane zarówno na łamach ChwatNews, jak i stronie szczepu.


Wypowiedź

Na tym Valhalla się nie kończy. Jeśli gra będzie się wam podobała to siadam pod koniec roku do projektowania kolejnych dodatków. Nie wiem, ile ich będzie, ile zajmą miejsca, itd. Ale prawie każda duża gra karciana zostawia w pudełku trochę miejsca na ewentualne dodatki – komentuje Łukasz Woźniak.


Mityczny Ragnarok, czyli Valhalla od Wookiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *