Lech i problemy z godłem

Minął zaledwie tydzień, odkąd młodzi Strażnicy Czasu powrócili ze swej pierwszej misji pomagając Leonidasowi w werbunku 300 ochotników „straży przybocznej” towarzyszącej mu w podróży pod Termopile, a tu ponownie wycie syreny alarmowej oznajmiło kolejny problem z przeszłością. Tym razem sprawa była dużo poważniejsza, ponieważ rzutowała na całe pokolenia Polaków. Nie czekając na zachętę od swoich przełożonych, Strażnicy wskoczyli w wechikuł czasu i wyruszyli na spotkanie z Księciem Lechem.

Lech i problemy z godłem

Gdzie ten Orzeł?

Prawie każde dziecko zna legendę o powstaniu Państwa Polskiego. Opowieść o tym jak trzej bracia Lech, Czech i Rus wędrowali w poszukiwaniu odpowiedniego dla ich poddanych miejsca do osiedlenia się. Zanim doszło do spotkania z Księciem, Starsi strażnicy przypomnieli swoich podopiecznym owe starożytne zapisy skupiając się szczególnie na Białym Orle i zachodzącym słońcu. To właśnie ta część legendy okazała się najistotniejsza dla zuchów, a dlaczego?

Kilka chwil po wylądowaniu u zarania dziejów państwa na przywitanie z dziwnymi przybyszami wyszedł sam Lech, który wydawał się bardzo podekscytowany pewnym osiągnięciem. Podróżując już bez swych braci ciągle szukał odpowiedniego miejsca dla poddanych, a kiedy je w końcu znalazł poddani zażądali znaku od opatrzności. Cóż mu pozostało, jak nie poszukanie owego znaku, by przekonać swych poddanych?

Lech opowiedział strażnikom, jak to długo przedzierał się przez gęsty las. Spoglądając na chylące się ku horyzontowi słońce zobaczył białego orła, aż tu nagle..na pobliską skałę skoczyła biała, majestatycznie wyglądająca na tle mieniącego się czerwienią nieba koza! Książę uznał, to za znak i od tej pory rozpoczął pracę nad nowym symbolem swego państwa. Już miał wracać i o wszystkim poinformować swój lud, kiedy to spotkał na swej drodze młodych strażników.

Próba perswazji

Po zobaczeniu nowego-przyszłego godła Państwa Polskiego zuchy nie czekały ani chwili by dać Lechowi możliwość powrócenia do poddanych, bez wcześniejszego przekonania go do niezbędnej zmiany w projekcie. Na początku tylko słownie, co zaowocowało przytoczeniem przez księcia ustami parobka jednej z przygód, jaka spotkała jego i jego braci w podróży. Nie obyło się bez aktywnego udziału zuchów w opowieści, jak i to, że bohaterem okazała się właśnie koza.

Będąc na lekko przegranej pozycji każdy z zuchów chwycił za kredki i z pamięci starał się odtworzyć godło. Wszystkie rysunki trafiły na ręce księcia, aby ten mógł jeszcze raz się namyślić. Czy uda się młodym strażnikom przekonać Lecha i zapobiec katastrofie, jaka czeka w przyszłości wszystkich Polaków? O tym w kolejnej relacji ze zbiórek Szczwanych Szopów.

Lech i problemy z godłem
Lech i problemy z godłem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *