Z Dziennika Chwata. Dzień 8

Dzień ósmy. Kadry młodzieżowej i Skrzatów w dalszym ciągu nie ma. Dopiero na śniadanie udało im się wrócić z nocnej wyprawy do lasu. Jeszcze tylko kilka pomniejszych wymagań i odznaka zrealizowana. Ten dzień był również dość hałaśliwym dniem. Zjechali rodzice w odwiedziny do kieleckich harcerzy. Plusy? Msza polowa z ojcem zakonnym oraz wieczorna dyskoteka. Minusy? Zamieszanie na posiłkach. Ostatecznie ciekawy dzień, zwłaszcza na bezludnej wyspie z Wilsonem.

Dziennik Chwata, 8 lipca 2018 r.

Ranek tego dnia był wyjątkowo ciepły, co pozwoliło obozowiczom wyjechać drugi raz pod rząd na gminny basem w Kroczycach. Tym razem woda była dużo cieplejsza niż w dniu poprzednim, chodź chmury często zakrywały słońce. W ruch poszła piłka i uformowanie ekipy ratunkowej do rozbitków na obleganej przez większość bezludnej wyspie. Stan liczebny obozu na szczęście bez zmian. Wszyscy wrócili z wyspy. Cali.

Po obiedzie została zorganizowana na terenie obozu Hufca Kielce-Miasto polowa msza święta. Dla wielu z uczestników obozu to był pierwszy raz, jak mogli uczestniczyć w tak przygotowanej uroczystości. Zaraz po mszy odbył się apel obozu i sprawdzanie czystości. Przed kolacją harcerze zajęli się przygotowanie dzid natomiast zuchy skorzystały z wolnego placu zabaw przy stołówce.

Im bliżej wieczora tym większe zamieszanie zapanowało na boisku. Z głośników wydobyła się głośnia muzyka, a wraz z zapadnięciem zmroku centralny punkt obiektu rozświetliły reflektory. Członkowie szczepu chętnie skorzystali z zorganizowanej z okazji 10-lecia obozowania w Siamoszycach przez kieleckich harcerzy dyskoteki. Od popularnych hitów obecnej popkultury po stare sprawdzone rockowe przeboje lat 90-tych. Wszystkim udzieliła się pozytywna atmosfera.

Całość uświetnił pokaz sztucznych ogni oraz duży tort. Kolejny dzień dobiegł powoli końca.

Z Dziennika Chwata. Dzień 8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *