Z Dziennika Chwata. Dzień 14 i wyjazd

Czternasty dzień. Już prawie wyjazd. Niektórzy z obozowiczów stęsknieni za wygodnym łóżkiem, rodzeństwem czy znajomymi spod bloku. Niektórzy jeszcze chętnie by zostali, aby przeżyć dodatkowo kilka ciekawych dni. A ja? Z jednej strony będzie mi brakowało tego zorganizowanego dnia, braku snu i uśmiechów wychowanków. Z drugiej natomiast powrót do niezależności od harmonogramu dnia. I nagle patrzę jak wartownia idzie w rozbiórkę… tak, teraz już czuć, że kolejny obóz dobiegł końca. A co pozostaje po tych dwóch tygodniach? Nowe zawiązane przyjaźnie, zabawne historie do opowiedzenia na przyszłych ogniskach i zanikający stres z powodu nagłego załamania pogody. Jeszcze teraz pamiętam żar ostatniego ogniska, iskry buchające z palonych totemów i próby wyniesienia śpiochów z namiotów. Tak, kolejny obóz szczepu zakończony.

Dziennik Chwata, 15 lipca 2018 r.

Z Dziennika Chwata. Dzień 14

Dzień pakowania

Sobota, ostatni pełny dzień na obozie i początek pakowania. Sobota rozpoczęła się od powrotu harcerzy z nocowania w lesie, co było podkreślone wielki entuzjazmem wśród zuchów. Idealnie wymierzony czas, aby wrócić na śniadanie, po którym do kolejnego posiłku pozostało jedno do zrobienia – depionierka obozu. Pierwszy poleciał płot. Wszystkie deski, w których zakrzywiono gwoździe oraz paliki zostały posegregowane na dwa odrębne stosy, a same dziury zakopane.

Kolejno członkowie szczepu demontowali wartownię, przy wykopaniu której było najwięcej problemów, suszarnię, kosz i na końcu punkt przeciwpożarowy. W międzyczasie dwa namioty demontowały swoje prycze, a młodsi grabili teren obozu. Tak minął czas do końca ciszy poobiedniej, po której została przeprowadzona ostatnia gra terenowa.

Pokemonowe szaleństwo

Od dwóch dni harcerze obmyślali i przygotowywali w patrolach punkty na grę dla najmłodszych członków szczepu. W sumie powstało 6 punktów stałych i dwa punkty ruchome. Każdy patrol przygotował punkt, na którym zuchy spotykały się z trenerami pokemonów, aby po wykonaniu zadania otrzymać złapane przez nich pokemony, a także dwa punkty z liderami sal, w których nagrodami były odznaki.

Harcerze dobrze się spisali, dzięki czemu zadania sprawdzały już nabytą na obozie wiedzę i umiejętności. Układanie wizerunku Pikachu z szyszek, biegi z łyżeczką pełną wody, rzuty do celów, poszukiwanie brzozy – to tylko kilka z charakterystycznych punktów. Dodatkowo podczas gry można było odszukać Asha z Pikachu, który mógł podarować nowego pokemona, a także Prof. Oaka, który w zależności od stopnia zaawansowania trenerów pomagał w ewolucji podstawowych pokemonów.

Już tradycją na obozie było zawieszenie na kilkanaście minut gry z powodu nagłego oberwania chmury, co jednak nie przeszkodziło zuchom zrealizować wszystkie punkty i otrzymać kilka nowych odznak.

Z Dziennika Chwata. Dzień 14

Ostatni apel i nagrody

Jeszcze przed kolacją został zorganizowany ostatni apel, podczas którego rozdano nagrody i sprawności. Zuchy zdobyły dwie kolejne sprawności zespołowe, w tym nową związaną z fabułą obozu – Trener Pokemonów. Harcerze natomiast zrealizowali wymagania na sprawności Wartownika i Harcownika. Zamknięto pozytywnie zadanie zespołowe oraz dwa projekty starszoharcerskie, ale najważniejsze dla wielu było otrzymanie Odznaki Leśne Wampum w stopniu granatowym.

Obóz to jednak nie same sprawności, projekty czy zadania, to także realizacja wymagań na stopnie zuchowe i harcerskie, co miało przełożenie w ostatnim rozkazie. Zuch Olaf Woźniak otrzymał w tym dniu drugą gwiazdkę zuchową i nadano mu tytuł Zucha Sprawnego, a troje harcerzy zamknęło pozytywnie swoje próby na stopień Pionierki / Odkrywcy. Już niedługo pozostali członkowie Zastępu Widmo będą mogli z dumą nosić nowe pagony z wyhaftowanym stopniem i numerem drużyny.

W trakcie trwania obozu regularnie po apelach była sprawdzana czystość w namiotach i domkach. Tym razem przygotowano dwie osobne nagrody dla zuchów i dla harcerzy oraz jedną dla wszystkich obozowiczów. Każdy z uczestników obozu otrzymał kredki i piórnik, który można było dowolnie pokolorować, co przyjęto z wiwatem.

Pierwszy raz nie udało się wyłonić wśród zuchów szóstki, która dbała lepiej o porządek w domku. Biorąc to pod uwagę kadra przygotowała nagrody dla wszystkich zuchów – torby, na których znajdował się szop oraz zestaw kredek do pokolorowania nagród. Wśród harcerzy był jeden zastęp, który częściej i dokładniej dbał o porządek. Pamięć USB oraz bidony trafiły do Niezdarnych Lisków.

Ognisko i wyjazd

Ostatni dzień szybko się nie skończył. Dopiero po drugiej w nocy kadra zarządziła kilka godzin snu dla tych co najwytrwalej spędzali czas przy ognisku. Śpiewanki, poczęstunek i wiele zabawnych historii, to tylko ogólny zarys ostatniej nocy. Oficjalne spalenie totemów zastępów i szóstek zakończyło 14 dni przygód w Siamoszycach.

Nad ranem do bazy zawitało troje członków Skrzata, którzy pomogli w pakowaniu i sprzątaniu młodszym członkom szczepu. Była to również okazja do zdobycia ostatnich pokemonów i odznaki Wulkanu. Okazało się, że dwa Snorlax’y zasnęły pod drzwiami domków zuchowych i bez muzycznej pobudki przygotowanej przez każdą szóstkę ani śniły się obudzić.

Ostatecznie polana wraz z domkami zostały zdane kierownictwu bazy przed 10:30, co pozwoliło planowo wyjechać z ośrodka i w samo południe przywitać rodzime miasto wraz z czekającymi na parkingu rodzicami.

Obóz Szczepu 2018 zakończony. Podsumowanie metodyczne i programowe wraz z podziękowaniami już w następnym poście. Zachęcamy do zaglądania na naszą stronę i profil na fb, gdzie co jakiś czas udostępnimy kolejne zdjęcia z tegorocznych wakacji.

Z Dziennika Chwata. Dzień 14
Z Dziennika Chwata. Dzień 14
Z Dziennika Chwata. Dzień 14

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *