Z Dziennika Chwata. Dzień 10

Dziesiąty dzień obozu. Stan liczebny obozu spadł o jeden. Zanim jednak Druh Olek wyjechał do domu pomógł młodszym harcerzom przy budowie szałasu w lesie, w miejscu gdzie do niedawna obozował razem z członkami Skrzata. W tym czasie obserwowałem jak jeden z liderów sali Porucznik Serge musztruje Szczwane Szopy i udziela pierwszej pomocy Druhowi Wiktorowi ze złamaną nogą. W każdym razie w lesie dużo się działo i gdyby nie deszcze, jeszcze dużo mogło by się wydarzyć. Powrót na polanę przewidziano końcem tygodnia.

Dziennik Chwata, 10 lipca 2018 r.

Z Dziennika Chwata. Dzień 10
Z Dziennika Chwata. Dzień 10
Z Dziennika Chwata. Dzień 10

Odznaka Grzmotu i pierwszy lider

Od dawna zuchy wyczekiwały okazji do spotkania z pierwszym liderem sali, który w efekcie nagrodzi ich starania odznaką. Okazja nadarzyła się we wtorek, 10 lipca, kiedy to Szczwane Szopy wraz z Niedźwiedziami zawędrowały do lasu, w miejsce gdzie w miniony weekend obozowali członkowie Skrzata i Wichru.

Zanim jednak obozowicze udali się do lasu przed obiadem wyruszyli na pieszą wędrówkę po okolicy zahaczając przy okazji o pobliski sklep.

Kiedy już Chwaty dotarły do miejsca docelowego, zuchy zostały zaprowadzone przez Asha na spotkanie z Liderem Sali Porucznikiem Sergem, który trenuje elektryczne pokemony. Porucznik postanowiła, że sprawi iż pokemony młodych trenerów również będą silne i sprytne. Dlatego po krótkiej musztrze zorganizowano podchody. Dwukrotnie najbliżej wygranej był zuch Michał, który specjalnie na wyjście zaopatrzył się w „moracza”.

Niestety pod koniec zabawy zdarzył się wypadek i odnaleziono Druha Wiktora ze złamaną nogą. Szopy szybko przystąpiły do udzielania pomocy będąc instruowanymi przez Porucznika, a w tym czasie komenda obozu rozpoczęła przygotowywania noszy z liny. Po chwili zuchy już pędziły na sygnale po lesie, aby zabrać Druha i przetransportować w okolicę szałasów.

Nie była to łatwa podróż, ale dzięki sile wszystkich ośmiu Szopów i niewielkiej pomocy kadry Przybocznego Gromady „dowieziono” na miejsce. W nagrodę Porucznik Serge podarował im pierwszą odznakę, którą mogli wkleić do swoich pokedeksów.

Budujemy szałasy

Kiedy zuchy chowały się za drzewami, harcerze rozpoczęli budowę szałasów, gdzie pod okiem kadry spędzą noc, aby zrealizować ostatnie wymagania do Odznaki Leśnego Wampum. Na początku obejrzano dwa rodzaje szałasów. Jeden, wiszący, zbudowanych przez wędrowników oraz drugi przez instruktorów. Tutaj nawet zuchy przed swoimi zajęciami wypróbowały „zadaszoną prycz”.

Przyszedł czas na budowę miejsc noclegowym ze znalezionych gałęzi i zabranego sznurka. Najmłodszym harcerzom przy budowie pomagał Druh Olek, dzięki czemu praca szła sprawnie aż do momentu spadnięcia pierwszych kropli.

Wróciwszy w ścianie deszczu zuchy i harcerze przebrali się w suche ciuchy i odczekali kilka minut, aż przyszła pora na kolację.

Deszczowa aura i mokra wędrówka sprawiły, że wieczór na obozie był dużo spokojniejszy. Z przykrością pożegnaliśmy jednego z uczestników, który musiał wcześniej wyjechać do domu, ale za to zuchy mogły być świadkami wyklucia się z otrzymanych jaj Dragonite’a.

Kolejny dzień w Siamoszycach dobiegł końca.

Z Dziennika Chwata. Dzień 10
Z Dziennika Chwata. Dzień 10
Z Dziennika Chwata. Dzień 10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *